Pikantnie

Pikantnie

Poradniki

Dziś poranek zapowiadał kolejny nudny dzień w pracy. Trzeba wstać, ubrać się, w szczególności tę koronkową bieliznę, która tak podkręca moją kobiecość. Lubię jak faceci odwracają wzrok, zatrzymując go na moim opiętym ołówkową spódnicą tyłeczku. To podniecające. Ta świadomość, że patrzą… a ja mam na sobie czerwone stringi z cienkim paseczkiem koronki wokoło bioder. Jeszcze tylko suwak w spódnicy, czarne szpilki, szminka w kolorze majtek na usta i mogę wychodzić.

„Wyglądasz całkiem dobrze” mówię do siebie przeglądając się w lustrze i wychodzę z mieszkania trzaskając klasycznie zbyt mocno. Klasycznie do mnie nie pasuje, wolę chaos. Przycisk windy, ona podjeżdża, drzwi rozsuwają się… jak moje nogi na widok mężczyzny w windzie. Garnitur, czarne i wypastowane buty, teczka w ręce, ostre rysy twarzy. Przyjemny widok, zdecydowanie zapierający dech w piersi przeciętnej dziewczynie. Onieśmielona na starcie zawahałam się przy wejściu, wchodzę jednak do środka kiwając uprzejmie głową, w której kotłuje się od myśli. Niespodziewanie pojawia się pożądanie, intensywne pragnienie bycia z mężczyzną, tu i teraz. Zasycha mi w gardle, odwracam się tyłem do mężczyzny, który równie dobrze mógłby wyciągnąć kutasa i wejść we mnie bez zbędnego pieprzenia o naszych zainteresowaniach i oczekiwaniach. Zerżnąć mnie tu i teraz, czysta przyjemność, miły początek dnia. Zapach? Dociera coraz intensywniej do moich nozdrzy, a stamtąd do krocza. Nie wiedziałam, że można mieć taką ochotę na nieznajomego. To nieokiełznane uczucie, obezwładniające.

Zaciskam nogi.
Czuję, że się rumienię.
Winda zjeżdża w dół.
W dół… przymykam oczy.
Jego ręka mogłaby sunąć w górę po moich udach… – uspokój się!
Przygryzam wargę……

Szybszy oddech, po plecach przechodzą ciarki.
Czuję się jeszcze bardziej wilgotna. Co jest? Co się dzieje?

Winda w końcu zjeżdża, otwierają się drzwi, przez moment oboje ani drgniemy. Robię krok w stronę wyjścia przełykając ślinę, która spływa po zaschniętym przełyku. On stojąc za mną wychodzi z windy szybszym krokiem, mija mnie już w drzwiach windy. Przepraszam – mówi przechodząc bokiem obok mnie. Jest dość ciasno w przejściu, ręką mężczyzna złapał mnie za biodro, zdecydowanie zbyt nisko i zbyt blisko tyłka jak na faceta, który poznał mnie 14 pięter temu. Podniosłam wzrok chcąc powiedzieć, żeby uważał jak chodzi, ale język uwiązł mi w gardle. W tym gardle, w którym wieczorem miało być coś więcej niż kolacja. Zdałam sobie sprawę z tego, że poczułam na swoim udzie jego nabrzmiałego kutasa. Nasze spojrzenia się spotkały, uśmiechając się pod nosem lekko zmrużył oczy i spuścił wzrok na moją szyję. Czułam się, jakbym nie miała na sobie ubrań, moje usta otworzyły się, gdy oddech drastycznie przyspieszył. Jeszcze raz spojrzał mi w oczy i mój podwieczorek zniknął mi z pola widzenia.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments